Lata osiemdziesiate. Kierownik literacki Teatru Wspólczesnego w Poznaniu jedzie zatloczonym pociagiem nad polskie morze. Urlop jak urlop. Stolówka, dansing, plaza. A potem nagle romanse, intrygi i zbrodnia…
„ Ach, Ustka" moze sie z poczatku wydac powiescia lekka jak morska piana. Ale ta piana wienczy fale coraz ciemniejsze i grozniejsze…